Spacer po mieście z perspektywy mamy

Żyj lokalnie!

Wiele osób marzy o ucieczce na wieś, więc dla odmiany chciałabym pokazać mieszczuchów, którzy lubią żyć swoim miejskim życiem, którzy odnajdują w nim siebie, swoje trasy, jak i dzikie miejsca. W Poznaniu na Dolnym Łazarzu jestem u siebie. I choć kocham naturę i regularnie jeździmy na mikrowyprawy, wcale nie planuję przeprowadzki, aby uciec od miejskiego zgiełku. To on mnie napędza i inspiruje. Dzięki niemu czuję, że żyję pełnią życia.

Zapraszamy na spacer, który pozwoli Ci zobaczyć miasto z perspektywy mamy. Daria Panek-Płókarz opowie Ci, jak jej rodzina korzysta z możliwości, które daje im miasto, gdzie spędzają czas, jak szukają natury w betonowej dżungli, jak się przemieszczają. Podpowie, jak szukać motywacji do miejskich wypraw, nawet gdy brakuje Ci czasu, pieniędzy, pomysłu, towarzystwa, a Twoje dzieci (twierdzą, że) nie lubią chodzić. Książka przybliża również zagadnienia, które powinien znać każdy, kto świadomie wybiera miasto, jako miejsce do życia: betonoza i reklamoza, nieużytki i czwarta przyroda, ogrodnicza partyzantka, leśne przedszkola, ogrody społeczne, koncepcja miasta 15-minutowego, nieplace zabaw, eksurbanizacja czy wykluczenie przestrzenne. 

Żyj lokalnie. Dlaczego warto mieszkać z rodziną w mieście

Autorka: Daria Panek-Płókarz
Projekt okładki i skład: Michał Rokita
Wydawnictwo: Nieśpieszne
Objętość: 212 stron
Wersja drukowana: format A5, ISBN: 978-83-963004-4-7
Wersja elektroniczna: format PDF, epub, mobi, ISBN: 978-83-963004-5-4
Wysyłka:
Książki wysyłane są 1-3 dni od złożenia zamówienia. E-booki wysyłane są natychmiast po zaksięgowaniu wpłaty

Cena książki: 45 PLN
Cena e-booka: 39 PLN

FragmentY książki

O wychodzeniu

Bycie rodzicem to wielowymiarowe doświadczenie. Codziennie. Tyle emocji mieści się w zwykłych przygotowaniach do wyjścia. Z jednej strony nieobce są mi awantury w korytarzu, ociąganie się przy zakładaniu butów czy poszukiwania zawieruszonych czapek („Nie chcę tej różowej!”). Jednocześnie tak niewiele trzeba, aby przeżyć wspólnie przygodę. Nawet w środku tygodnia. Warto zmobilizować się, przetrwać trudny moment przygotowań i wyjść z domu!

To nie musi być nic wielkiego. Ważne, że robi się to razem i przełamuje rutynę. Dzięki temu zyskuje się wspomnienia odcinające się wyraźnie od codzienności, konkretne punkty na osi czasu. Właściwie każde wyjście z domu, może być wstępem do kolejnej opowieści, wątku rozwijanego po powrocie. Czasem podczas naszych wspólnych wypadów czuję się tak, jakbyśmy byli poszukiwaczami skarbów, odkrywali „nieznane”. 

Na razie celowo ograniczam uczestnictwo naszych dzieci w zorganizowanych zajęciach popołudniowych. Zależy mi na tym, aby po szkole, przedszkolu, spędzały aktywnie czas z nami. Aby nie musiały bawić się według czyjegoś scenariusza, czuć presji, że muszą stale poszerzać wiedzę, zdobywać nowe umiejętności, „być najlepszą wersją siebie”. Nie chcę im dodawać kolejnych zadań do wykonania, wypełniać szczelnie grafiku zajęć.

Lubię spontaniczność, pojawiające się niespodzianki i przypadkowe spotkania. Często zdarza nam się odbierać dzieci wcześniej. Mamy wtedy ze sobą „plecak wypadowy” i ruszamy gdzieś bez szczególnego planu. Jemy obiad w lokalu lub przygotowujemy go w plenerze, zabieramy ze sobą hamaki. Któregoś dnia wpadłam na pomysł, aby po prostu spakować stroje kąpielowe, ręczniki, jakiś prowiant i zabrałam dzieci bezpośrednio po przedszkolu na plażę. Pojechaliśmy tam miejskim autobusem. 

Nie sprzątamy w każdą sobotę, właściwie… to nigdy nie robimy tego w ten dzień, a na pewno nie w pierwszej jego części. Szkoda nam na to czasu. Mieszkanie nie wymaga tyle pracy, co dom z ogrodem. Aby odpocząć wśród zieleni, musimy jednak wyjechać, nie wystarczy po prostu wyjść za próg. Niemal w każdy weekend jesteśmy poza domem, również zimą. Lubimy poznawać nowe miejsca lub odkrywać je na nowo, na przykład o innej porze roku. Nie stawiamy sobie jednak szczególnych celów, tworzymy jedynie zarys wypadu – nastawiamy się przede wszystkim na przeżycie przygody, nowe obserwacje, historie do opowiedzenia. Pewne jest tylko to, że wyjedziemy.

Dzięki temu nie doskwiera nam nuda, jesteśmy zaskakiwani. W większym mieście zawsze coś się dzieje.

CO ZNAJDZIESZ W KSIĄŻCE

Spis treści

M… jak mieszkanie

Tak daleko

Bloki w lesie
Muzyka, której nikt inny nie słucha
I potem jeszcze jedna przesiadka
Studentka mechaniki
Ostatnia prosta

Moje miasto

O urządzaniu
Cyjanotypia i lindy-hop
Poznańska Spacerówka
Wychodzimy!
Miejska natura
Nie tylko rekreacja
Śpiące jerzyki
Dzikie placówki
Wieś w mieście
Wioska matek
Jedziemy do przedszkola
Obserwacje
Ekspozycja na łut szczęścia
Miasto 15-minutowe
Dwa kółka
Mam chustę!
Ubrania dla miejskich dzikusów
(Nie)place zabaw
Mum in Berlin

Dlaczego NIE wychodzimy?

Nie mamy czasu
Nie mamy pieniędzy
Nie mamy pomysłu
Moje dzieci nie lubią chodzić
Nie mam z kim wyjść
Boję się, że nie dam rady
#wszędziezdzieckiem

MIASTO DO POPRAWKI​

Wykluczenie
Pieszy nie zawsze sobie poradzi
Miejskie -ozy
Polska w czołówce
Podwórko

Poza miastem… czyli gdzie?

Cottagecore
Miasto się rozlało
Przyjazne miasto

Wywiadów do książki udzieliły: Ania Kosibowicz (Kraków z dzieckiem), Ańa Komorowska (@niespieszne), Paulina Szczęsna (Mum in Berlin), Pola Madej-Lubera (@polalubera) i Magdalena Milert (Pieing). 

WYBRANE FRAGMENTY

Zajrzyj do książki

autorka

Daria Panek-Płókarz

Na co dzień prowadzi stronę Poznańska Spacerówka, na której od 2018 r. promuje aktywne spędzanie czasu z dziećmi — uczestniczy w warsztatach, koncertach, odwiedza muzea. Sprawdza lokale pod kątem udogodnień dla najnajów oraz opisuje ogólnodostępne place zabaw. Bliska jest jej idea „dzikiego” rodzicielstwa – 6-letni Gee i 4-letnia Bee często bawią się w naturze, szczególnie w weekendy, podczas rodzinnych mikrowypraw. W mediach społecznościowych chętnie opisuje bezpłatne zajęcia, oddolne inicjatywy, a także lokalne biznesy (w szczególności na poznańskim Łazarzu, gdzie mieszka). Autorka cyklu live’ów LAS DWA TRZY odnoszących się do kwestii bezpieczeństwa podczas rodzinnych wypraw do lasu. Organizatorka pikniku sąsiedzkiego, który doprowadził do częściowego przywrócenia zieleni na kamienicznym podwórku. Występuje w roli eksperta w lokalnych i ogólnopolskich mediach.

Zdjęcie: Cezary Witek

RozmowY z autorką

Natura, kultura, jedzenie... miasto!

Rozmowa autorki z wydawczynią. Nie jedna, a cztery. W tym miejscu, przez cały kwiecień będą pojawiać się kolejne odcinki Nieśpiesznego Podkastu. A w nich rozmowy o tym, jak szukać natury w mieście, jak przeżyć wyjście z dzieckiem do muzeum czy teatru, co i gdzie jeść. Porozmawiamy też o tym, dla kogo jest książka Żyj lokalnie i co fascynującego może być w budynkach. 

opinie czytelników

Recenzje

W czasach kiedy idealnym miejscem do wychowywania dzieci wydaje się być dom z ogrodem pod miastem Daria w swojej książce pokazuje zupełnie inną perspektywę i odczarowuje centrum wielkiego miasta. Jej zbiór refleksji i pomysłów jest cenny mam subiektywne wrażenie, że dla wszystkich rodziców: tych którzy, jak Daria patrzą na miasto z perspektywy mieszkania w kamienicy albo nowego osiedla na rogatkach, albo wspomnianego właśnie domku z ogrodem na wsi. Książka pokazuje możliwości miasta i pozwala je po prostu jak najlepiej wykorzystać do wspierania rozwoju dzieci i zwykłego odpoczynku.
[...] fajna lektura dla tych osób, które stoją przed życiowym wyborem mieszkania w mieście czy na wsi, oraz dla tych, którzy zastanawiają się nad zakupem własnego domu lub mieszkania. [...] Książkę polecam też wszystkim tym, którzy lubią podróżować, poznawać, odkrywać, ale ze względu na małe dzieci, odkładają to na później. Uważam, że porady autorki skłonią Was do działania!
To nie jest wyłącznie książka zachęcająca do korzystania z życia na całego, napisana dla mieszkańców dużych miast. To tak naprawdę nieśmiały, ale poruszający manifest społeczny i polityczny. To głos polskiej mamy – takiej jak każda z nas, zabrany w elektryzującej debacie o polityce mieszkaniowej i kierunku rozwoju urbanistyki w naszym kraju. Daria dołącza do pokolenia młodych społeczników, socjologów i urbanistów, którzy mówią głośno: musimy przestać masowo uciekać na przedmieścia!

To nie jest wyłącznie książka zachęcająca do korzystania z życia na całego, napisana dla mieszkańców dużych miast. To tak naprawdę nieśmiały, ale poruszający manifest społeczny i polityczny. To głos polskiej mamy – takiej jak każda z nas, zabrany w elektryzującej debacie o polityce mieszkaniowej i kierunku rozwoju urbanistyki w naszym kraju. Daria dołącza do pokolenia młodych społeczników, socjologów i urbanistów, którzy mówią głośno: musimy przestać masowo uciekać na przedmieścia!

Swoją osobistą historią udowadnia, że polskie społeczeństwo – zwłaszcza ludzie młodzi – to z jednej strony niewolnicy luki czynszowej, z drugiej ofiary fatalnego klasowego wyobrażenia o dobrobycie. Czas to zmienić, i nauczyć się kultury bycia współczesnym mieszczuchem! Nie musicie mieszkać w jednorodzinnych domach, by być szczęśliwi. O statusie społecznym nie świadczy lokal w plombie z ochroną i podziemnym parkingiem. Szczęście i satysfakcję może dać wychowanie dzieci w poczuciu tożsamości z otoczeniem, w którym wzrastają, nawet jeśli jest to podupadła poznańska dzielnica zagrożona gentryfikacją. Pełnię szczęścia może dać brak długich dojazdów autem, bycie blisko tego co lubimy robić na co dzień, wspieranie pożytecznych inicjatyw miastotwórczych i praca u podstaw – w tym przypadku rozumiana jako codzienne wybory konsumenckie, czy walka o poprawę komfortu życia w centrum aglomeracji. Z miasta wygania was trudna sytuacja ekonomiczna? Daria ma także na to odpowiedź, jako kobieta-inżynier, która umiała w życiu radzić sobie oszczędzając, rezygnując z wygód, i podejmując odważne, niepopularne decyzje.

Uwielbiam Darię, i jej odwagę w dążeniu do realizacji marzeń, jej styl i naturalność. „Żyj lokalnie” to obowiązkowa lektura dla wszystkich nieśmiałych kobiet-mam, które czują, że coś je w życiu omija, i dla każdego, kto czuje, że szczęście znajdzie w szeregowcu na odrolnionej działce pod miastem.

[...] Autorka porusza też kwestie związane z tym jak jej styl życia wpływa na jej dzieci. Jak kształtują się ich gusta dzięki wizytom w muzeach, jak budują wrażliwość na pewne społeczne tematy i jak rodzi się w nich ciekawość świata. Podejście Darii brzmi jak przepis na wychowanie świadomych wielu kwestii obywateli o szerokich horyzontach.
Książka Darii Panek-Płókarz nadaje życiu w mieście fantastyczną perspektywę: mówi o niej jako o świadomym wyborze, a nie konieczności. Mam poczucie, że takie spojrzenie, oprócz tego, że jest nowatorskie i świeże w literaturze przeznaczonej dla rodziców, to jeszcze przywraca nam, rodzicom z miast i miasteczek, podmiotowość i sprawczość.
Sięgnęłam po książkę „Żyj lokalnie”, bo wkrótce czeka mnie przeprowadzka „do miasta”. Mimo że zdarzyło mi się mieszkać w paru – nie tylko europejskich – metropoliach, to z nigdy nie robiłam tego z rodziną: mężem i trójką naszych dzieci. Jestem podekscytowana zmianą!
Książka Darii Panek-Płókarz nadaje życiu w mieście fantastyczną perspektywę: mówi o niej jako o świadomym wyborze, a nie konieczności. Mam poczucie, że takie spojrzenie, oprócz tego, że jest nowatorskie i świeże w literaturze przeznaczonej dla rodziców, to jeszcze przywraca nam, rodzicom z miast i miasteczek, podmiotowość i sprawczość.
Życie w mieście jako opcja jest kluczowe w zrównoważonym podejściu do rodzicielstwa, czy w ogóle do bycia w świecie. Mamy w głowach wdrukowany mit, że każdy kto ma rodzinę, powinien dążyć do tego, aby mieć dom (słowa autorki). Tymczasem, gdybyśmy chcieli zrealizować ten postulat, wkrótce nie mielibyśmy gdzie mieszkać… Nie byłoby urokliwych wiejskich zakątków, w których dzieci biegają boso, zrywając poziomki. Mam głębokie przeświadczenie, że to ten mit stoi za grzechem urbanistyki łanowej, od której rozlewają się nasze miasta, tracąc swoje naturalne otuliny, czy choćby cenne nieużytki.
Joanna Erbel, znana aktywistka miejska pisała we wstępie do innej książki:  Przez lata wmawiano nam, że musimy wybrać: albo zieleń i spokój albo mieszkanie w mieście. Ta alternatywa jest fałszywa, bo tylko połączenie tych pozornych sprzeczności tworzy jakość, o którą nam chodzi – dobrze funkcjonujące przyjazne miasto. Więc tym, czego powinniśmy żądać są: zieleń, cisza, spokój i bezpieczeństwo, a to wszystko w mieście, blisko usług potrzebnych na co dzień. I o tym też jest książka Darii. O świadomym mieszkaniu w mieście, co zakłada też świadomość miejskich problemów. To taki empowerment dla mieszczuchów.
Przez ostatnie 5 lat z okładem wspierałam rodziców jako Boska Nioska. Od niedawna dorzuciłam do tego działalność społeczną i aktywistyczną: tworzę ruch małomiejski i stowarzyszenie Pracownia Sąsiedzka. To dla mnie stosunkowo nowa perspektywa: sami tworzymy miejsce, w którym żyjemy i nie musi to być dom z ogródkiem, w którym mieszkałam od dziecka. Daria pisze o tym wszystkim, o sąsiedzkiej przestrzeni, którą współtworzy z rodziną w Poznaniu. Podoba mi się też to, że mówi o mieście jak o przygodzie – bardzo jest mi to bliskie, może dlatego, że w środku zawsze będę „ze wsi”, będę poszukiwać tych dzikich miejsc. 
Cieszę się na to doświadczenie!
„Żyj Lokalnie” to książka dla każdego dorosłego, także dopiero planującego założenie rodziny. Daria w książce przedstawia na przykładach z życia z jakimi barierami mogą się spotkać rodzice, podczas wszelkiej aktywności w mieście. Sama, jako aktywna mama, spotkałam się z wszystkimi sytuacjami w niej opisanymi. Dzięki lekturze możemy łatwiej przygotować się na trudności, a co za tym idzie, będzie nam łatwiej wykonać ruch poza własną strefę komfortu, jakim jest próg naszego mieszkania.
Posiadanie dzieci zmienia wiele – w tym perspektywę miejsca, w którym się mieszka. Daria w swojej książce „Żyj lokalnie” porusza wiele aspektów mieszkania w mieście z rodziną. Tych pozytywnych, jak i negatywnych. Od oferty kulturalnej po zgiełk miasta. Od komunikacji miejskiej po smog. Daria opisuje miasto z perspektywy rodzica, ale skupia się też na urbanistycznych zagadnieniach. Przybliża koncepcję miasta 15-minutowego, gdzie w ciągu kilkunastu minut spaceru docieramy do większości lokali użyteczności publicznej: sklepów, punktów usługowych, szkoły, czy przychodni. Promuje dzikie rodzicielstwo i wyjaśnia jak można szukać przyrody mieszkając w mieście. Jeżeli jesteście w momencie dokonywania wyboru gdzie mieszkać z rodziną, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę, by mieć pełniejszy obraz życia w różnych lokalizacjach. Może marzy się Wam domek na wsi, własne mieszkanie na przedmieściach lub w centrum miasta. Warto pamiętać, że kupując czy wynajmując dom lub mieszkanie, bierzecie nie tylko metraż, ale przede wszystkim całe jego otoczenie.

partner książki

Edukatorek

Partnerem książki jest Edukatorek – sklep z książkami i zabawkami, które bawią i rozwijają. Sklep działa on-line oraz stacjonarnie (Poznań). 

Jako rodzice Uli, Pawełka, Michałka i Szymka doskonale wiemy, jak wielką rolę w życiu każdego dziecka odgrywa poznawanie otaczającego świata i zdobywanie nowych umiejętności. Powstaniu Edukatorka przyświecał jeden cel – zgromadzić w swojej ofercie takie produkty, które oprócz zabawy dostarczą dzieciom wielu bodźców do nauki i wszechstronnego rozwoju. Proponujemy tylko takie zabawki, które podarowalibyśmy naszym pociechom.

www.edukatorek.pl

Logo sklepu Edukatorek

PISZĄ/MÓWIĄ/POKAZUJĄ

Media i festiwale

Zaproszenie na grę miejską Pokaż nam swój Poznań!

Rodzinna gra miejska, Poznań, 19-26.02.2022

Spływaj Marzanno 5. edycja, Wełna, 20.03.2022

Poznań jest „akuratny” kulturalnypoznan.pl
(fot. Grzegorz Dembiński)

Miasto czy wieś? Gdzie się lepiej mieszka?codziennypoznan.pl, 25.04.2022
(fot. M. Kotecka)

Majówka w Bramie Poznania, Poznań, 2.05.2022
(proj. Marcin Dzbanuszek)

Targi Książki w Warszawie, 29.05.2022

Spotkanie autorskie w Przy Tobie, Poznań, 4.06.2022

Książka „Żyj lokalnie” w audycji Krystiana Hanke Tatowanie w Radio357, 16.06.2022

Klub Przedsiębiorczych Mam, Poznań, 20.06.2022

Spotkanie autorskie, Międzynarodowe Forum Miejskie, Black Woolf Coffee & Books, Katowice, 1.07.2022

seria

Edukacja Rodzinna

Żyj lokalnie to trzecia książka z serii, którą nazwaliśmy „edukacja rodzinna”. Nie używamy sformułowania „edukacja domowa”, bo z książek, które planujemy wydawać, skorzystają zarówno rodzice edukujący domowo, jak i Ci, których dzieci uczą się w szkołach systemowych, a także nauczyciele i edukatorzy prowadzący zajęcia pozalekcyjne. Zwróć też uwagę, że nie piszemy o edukacji dzieci. Nieprzypadkowo pojawia się tu słowo „rodzina”. Bo prawdziwa edukacja to nie nauka faktów z podręcznika. To styl życia. 

Do udziału w cyklu zaprosiliśmy rodziny, które żyją pasją i wychowują dzieci zgodnie z własnym pomysłem. Sportowcy, biolodzy, muzycy, artyści, osoby zafascynowane nowymi technologiami, przedsiębiorcy, podróżnicy. W każdej książce znajdziesz opowieść o tym, jak żyją i jak wychowują dzieci. Będą też propozycje aktywności, porady i przepisy. Dołożymy wszelkich starań, aby były to książki przydatne i inspirujące. Ale naszym głównym celem jest pokazanie Ci, jak różnie można żyć.

Cena pakietu: 109 zamiast 129 PLN